Informacje

Nie zdarzyło się, żebym reportażowi, wprawdzie z tymi samymi głównymi bohaterami i z tego samego miejsca, dał po kilku latach taki sam tytuł. Ale w Busterze Marka, Jerzego i Pawła (syna Marka) Chorzelskich lepszego nie wymyśliłem. Jedna nazwa, dwie firmy mające różnych właścicieli, rodzonych braci – Buster w Gliwicach i Buster w Mikołowie. Ich historię przedstawiłem w Głosie PSB z lipca-sierpnia 2006 r. Teraz jestem tu, bo właśnie w obu Busterach powstały pierwsze na Górnym Śląsku Centra Budownictwa PSB-PROFI. Co to niesie ich klientom? Jak PROFI w Gliwicach i w Mikołowie postrzegają wielcy producenci materiałów budowlanych, dostawcy obu firm? Czy droga do PROFI była w ocenie pracowników usłana płatkami róż, a może kogoś pokłuły kolce?


Termosu i kanapek nie trzeba zabierać 

Marek Chorzelski, twórca, czy jak kto woli założyciel firmy Buster w Gliwicach (był rok 1991), nie żartuje opowiadając, że nawet jeszcze teraz zdarza się słyszeć od klientów, że trafili gdzieś do składu budowlanego, w którym zakupy warto robić z termosem i z kanapkami – tyle czasu to zabiera. W Busterze nigdy tak nie było. Od kiedy firma powstała szanowano każdego klienta, jego czas. Zawsze był obsługiwany szybko, sprawnie. Są też dni, kiedy kawą i kanapkami Buster częstuje. Marek Chorzelski mówi mi o tym odpowiadając na pytanie o reakcje klientów na to, że Buster stał się PROFI. – Dla klienta różnica jest niewielka. Towar lepiej poustawiany, kto chce ma dostęp do Internetu, ma wygodne miejsce gdzie może usiąść i spokojnie porozmawiać z naszym pracownikiem, czy zadzwonić. Ale w naszej pracy PROFI to rewolucja. Racjonalizacja kosztów. Lepsze zarządzanie. Likwidacja „złogów” (nie rotujące towary w magazynach). PROFI to generalne porządki w firmie. Od zawsze cechowała nas życzliwość wobec klientów, oferowaliśmy kompetentne doradztwo, transport. W tym co robiliśmy byliśmy dobrzy. Ale pracując nad PROFI coś tam jednak w jakimś kącie znaleźliśmy niepotrzebnego, zbędnego, powiększającego koszty a nie zyski. 

Marek Skrzyński, właściciel Zakładu Produkcyjno-Usługowo-Handlowego Mareks z Gliwic, zna Buster od 24 lat i może z pełnym przekonaniem powiedzieć, że wraz z PROFI towar i w sklepie, i w magazynie stał się bardziej „namacalny”. Obsługa się nie zmieniła, nadal jest najlepsza w okolicy, ale wyraźnie poprawiła się ekspozycja. 

W jednym miejscu i od zaraz Grzegorz Połatajko, właściciel Zakładu Ogólnobudowlanego Usługi ze swoim imieniem i nazwiskiem wpisanym w nazwę, szczególnie ceni sobie Buster za …święty spokój. – Mam tu wszystko czego na budowie potrzebuję – w jednym miejscu i od zaraz. Od 10 lat jestem klientem firmy Buster. A w PROFI towar jest łatwiej dostępny, ekspozycja jest lepsza. 

Podobne wrażenie odniósł wraz z nastaniem w Gliwicach PROFI Jacek Kardacz, klient inwestor budujący od lutego 2012 r. swój dom rodzinny (pierwszy!) z materiałów z firmy Buster. – Zmieniła się wizualizacja, dostęp do handlowców jest bardziej przyjazny w sensie komunikacyjnym. Kiedy trafiałem do innych hurtowni nieraz czułem się jak intruz. W Busterze od początku było inaczej. Pomogli mi w kosztorysie. Trochę inaczej chciałby liczyć inwestorowi wykonawca, trochę inaczej kupiec. Wykonawca chce, żebym kupił materiał z zapasem, żeby nie zabrakło jak się coś na placu budowy uszkodzi czy zmarnuje. Kupiec, który mnie szanuje, tak jak Buster, wylicza w kosztorysie tylko materiał do rzeczywistego zużycia, gdyby zaczęło brakować – dowiezie, a jeśli zostanie – odbierze i odliczy. Wybrałem Buster, bo wiedziałem, że będę dobrze obsłużony. Zapewniali mnie o tym znajomi, którzy wcześniej poznali firmę panów Chorzelskich. Ja też zdążyłem już polecić Buster kilkunastu osobom. 
 

Rewolucja czy ewolucja? 

Jerzy Chorzelski, właściciel firmy Buster z Mikołowa, trzy lata młodszej od gliwickiej, miał w drodze do PROFI jakby „z górki”, bo szlak „przecierał” ze swoją firmą starszy brat Marek. 
Opowiada – Markowi, Pawłowi i mnie pomogła w podjęciu decyzji, że chcemy być PROFI centrala Grupy PSB. W Gliwicach i w Mikołowie widzieliśmy potrzebę zmian, ale kierunek wskazała koncepcja Centrów Budownictwa PROFI, opracowana w Wełeczu i wdrażana w różnych firmach kupieckich należących do partnerów PSB. W Mikołowie dojście do PROFI zajęło dwa sezony zimowe: 2012–2013 i 2013–2014. W pierwszym etapie całkowicie przebudowano dział sprzedaży. Drugi etap, od listopada 2013 r. do późnej wiosny 2014 r., to przebudowa i rozbudowa ekspozycji działu samoobsługowego. Dopełniliśmy ofertę ciężkiej budowlanki m.in. bogatym asortymentem bhp, narzędziami elektrycznymi, urządzeniami wentylacyjnymi.

W ocenie Bogusława Janczura, dyrektora handlowego w Buster Mikołów, PROFI to nie była rewolucja, dochodziliśmy do wszystkiego powoli, przebudowa obiektu i zmiany organizacyjne nie mogły zakłócić pracy niezbędnej dla utrzymania obecności firmy na rynku. Przy remoncie zatrudniono wykonawców, którzy byli klientami Bustera. 

Joanna Fiegler, kierownik administracyjny (supervisor) w Mikołowie, dodaje – remont tak czy tak był konieczny. Było po prostu ciasno. Model PROFI, jaki otrzymaliśmy z PSB z Wełecza, pomógł nam ten remont zrobić. Nasz szef Jerzy Chorzelski sam wszystko projektował. 

Paweł Chorzelski, wiceprezes zarządu Buster z Gliwic, mówi o PROFI wręcz z entuzjazmem – program opracowany w Grupie PSB stwarza okazję generalnych porządków w każdej firmie kupieckiej, pozwala zarządowi i pracownikom uzyskać bardzo czytelny obraz. Wiemy jak zarządzać liczbami, możemy ostatecznie eliminować resztki z czasów „komuny” w handlu materiałami budowlanymi. Będąc PROFI przechodzimy w XXI wiek. Jesteśmy lepsi od konkurencji, która musi nas gonić. Ale trzeba też zawsze pamiętać, że przekształcanie składu budowlanego w PROFI nie kończy się z jakąś datą. Standardów trzeba pilnować. Porządek musi panować codziennie i na placu składowym, i w kredytach kupieckich. Zawsze jest też coś nowego do zrobienia. PROFI to permanentna rewolucja.

Zdzisław Jegor, właściciel dwóch firm budowlanych, do swojego Zakładu Melioracyjnego R.Z. Jegor kupuje w Busterze z Mikołowa prawie wszystkie potrzebne materiały budowlane, natomiast do Jegor-Bruk określony asortyment – obrzeża, cementy, czasem kostkę. Mówi – PROFI w Mikołowie kojarzy mi się z rozbudowaną halą wystawową, przestronną, z poszerzonym asortymentem łatwo dostępnym dla klienta. 

Podobnie ocenia zmiany w mikołowskim Busterze Mirosław Krzywicki, właściciel Firmy Remontowo Budowlanej prowadzonej pod swoim nazwiskiem. – W PROFI jest większy wybór, mam wszystko czego potrzebuję na budowie. Poza tym, nie wiem czy wiąże się to z PROFI, ale uczestnicząc w programie Buduj z PSB otrzymałem, dzięki temu, że moje zakupy w Busterze Mikołów wzrosły w 2014 r. dwukrotnie, tyle punktów, że mogłem skorzystać z vouchera do hotelu Słoneczny Zdrój w Busku- -Zdroju. Rodzinny pakiet weekendowy pozwolił nam znakomicie wypocząć. Żona korzystała z salonu fryzjerskiego, ja z masażu, a córeczka Zuzia w ogóle nie chciała wracać do domu.


– Jesteśmy zgraną ekipą – podkreśla Joanna Fiegler. – W czasie remontu bywało, że przychodziliśmy do firmy o 3-ciej rano, żeby posprzątać, żeby można było obsługiwać klientów w odpowiednich warunkach. 
– PROFI niesie tyle nowego, że trudno na gorąco wymienić wszystkie zmiany – twierdzi Bogusław Janczur. – A jakie przynosi efekty? Od 2014 r. handlowcy w Mikołowie mają roczne plany obrotów. Co miesiąc widzą, czy są nad czy pod kreską. Zespół jako całość też ma taki plan i jak dotąd go wykonuje.       

Sukcesor z doświadczeniem 

Marek, Jerzy i Paweł Chorzelscy zgadzają się, że do PROFI w Gliwicach i w Mikołowie nie doszliby bez poparcia załogi w obu firmach. 
– Początkowo nie wszyscy byli przekonani do proponowanych zmian, ale w jednym i drugim Busterze ogromna większość pracowników zaufała nam. 
Osoba, która była rozmówcą reportera Głosu PSB, z grona pracowników, powiedziała otwarcie – gdybyśmy stali w miejscu, to może dziś nie byłoby firmy… 
Dwa Bustery – jedna rodzina. Nie tylko dlatego, że właściciele są braćmi. Nikt w Gliwicach i w Mikołowie nie jest zatrudniony na umowie śmieciowej. Każdy pracownik wie, że on też swoim zaangażowaniem może współdecydować o sukcesie firmy. Chcieli PROFI, a teraz są z PROFI dumni. 
W Gliwicach rodzinny charakter firmy cementuje dodatkowo sukcesja. Kupiecki staż Marka Chorzelskiego – 27 lat, dopełnia coraz bardziej ugruntowana wiedza o rynku budowlanym Pawła – 16 lat w Busterze.